W ramach tradycyjnego marketingu firmy koncentrują się na produktach i usługach, nie skupiając swojej uwagi na potrzebach klienta, ponieważ zajmują się przede wszystkim sprzedażą swoich wyrobów - nie przywiązują więc dostatecznej uwagi do odczuć i doświadczeń klientów.
David Butter (szef Group Partners) opisuje typowe badania w grupach fokusowych, w których na klientów czeka gotowy, przygotowany przez firmę produkt. Na spotkaniu uściślane są tylko jego właściwości, nikt nie zajmuje się natomiast kontekstem (środowiskiem, otoczeniem), w jakim klient będzie spotykał się z produktem. Wg D. Buttera przedsiębiorstwa powinny jak najszybciej zająć się sprawami związanymi z tym, „jak”, „kiedy”, „dlaczego” klienci korzystają z ich wyrobów. Wymaga to spojrzenia na marketing i innowację oczami klienta z pozycji jego doświadczeń.
„To nie podlega negocjacjom!” – słyszymy w trakcie zawierania umowy.
„W negocjacjach wygrywa silniejszy” – to często podzielana opinia.
Czy można wierzyć takim stwierdzeniom? Czy są prawdziwe?
Główną i często jedyną przyczyną podjęcia negocjacji przez strony jest przekonanie, że nie da się w inny sposób i bez udziału drugiej strony zrealizować założonych celów.
Wśród wielu menedżerów panuje kult szefa, który wyciska z pracowników siódme poty. Ale ile można znosić krzyk i ciągłą krytykę?
Zaszczepia w ludziach uczucie ciągłego strachu. Polecenia wydaje w formie rozkazu. Nigdy nie wiadomo, kiedy i dlaczego będzie miał pretensje. Potrafi nawymyślać przy całym zespole. Poniża, mówiąc do podwładnego wprost, że jego pomysły są głupie. Nieobce są mu określenia „czy ty mózg zostawiłeś w domu?", „z kim ja tu muszę pracować?", „na twoje miejsce czeka kolejka chętnych". Czy ten opis pasuje do twojego szefa? Tak? Przyjmij wyrazy współczucia.
Wolność polega m.in. na tym, że każdy może wyrażać swoje potrzeby i szukać sposobów na ich zaspokojenie. To oczywiście często prowadzi do konfliktów – nieraz wybieramy niefortunne sposoby informowania otoczenia o naszych żywotnych potrzebach, co doprowadza do aktów przemocy.